Zrzucić winę na pogodę
14 April 2010 autor: admin
Rosjanie wysnuli kolejną tezę – katastrofę spowodowały złe warunki atmosferyczne. Plotka ta oczywiście została podchwycone przez światowe (w tym polskie) media. Obraz, jaki został w ten sposób wykreowany poruszał znowu wcześniej rozstrzygniętą kwestię: a może jednak nie powinni byli lądować?
Otóż plotki o słabej widoczności wydają się wręcz absurdalne, jeśli spojrzeć na to z niewykreowanej przez media perspektywy. Wszyscy wiemy, że samoloty lądują 24h na dobę, zarówno w dzień jak i w nocy. Jak to wówczas robią? Po prostu są wyposażone w instrumenty nawigacyjne pozwalające pokierować maszyną w zupełnych ciemnościach i kierują się wskazówkami wysyłanymi z wieży.
Poza tym, aby zdementować plotki mówiące o słabej widoczności znowu powołam się na fragment wypowiedzi Krzysztofa Losza, opublikowanej wNaszym Dzienniku:
Nad lotniskiem miała być mgła, ale godzinę wcześniej inna maszyna z dziennikarzami z Polski wylądowała bez przeszkód. Część świadków twierdzi nawet, że, owszem, nad Smoleńskiem nie było idealnej pogody, ale też nie była ona aż tak niekorzystna, aby uniemożliwić lądowanie doświadczonym pilotom, którzy sadzali Tu-154 na ziemi w trudniejszych warunkach. Ponadto, jak twierdzą eksperci, ten typ samolotu ma dużą wysokość lądowania, co oznacza, że na sporej wysokości podchodzi do pasa, gdzie ma dotknąć ziemi. Zastanawiające jest więc, dlaczego będąc jeszcze dość daleko od miejsca przyziemienia, Tu-154 znalazł się ledwie kilkadziesiąt metrów nad ziemią i na tej wysokości zahaczył o drzewa. Każdy, kto choć raz oglądał podchodzenie do lądowania samolotów, wie, że nie lecą one tuż nad ziemią, ale docierają na skraj pasa na dość sporej wysokości.
Poza tym krążące w Internecie nagrania (które notabene niedługo zostaną tu umieszczone) zrobione bez wiedzy rosyjskich służb tuż po katastrofie wskazują na całkiem dobre warunki pogodowe. Na filmach widać obraz w zasięgu kilkudziesięciu do kilkuset metrów.
- 1 komentarz »
- Kategoria: Smoleńsk

14 April 2010 o godz. 10:48 pm
[...] Drugi ekspert – Grzegorz Hołdanowicz podziela to zdanie, twierdząc jednak, że wina leżała po stronie pilota, gdyż nie powinien był lądować w takich warunkach. Panie Grzegorzu, gdzie Pan usłyszał o tych warunkach? Myślę, że wystarczające wyjaśnienie zamieściłem we wpisie Zrzucić winę na pogodę. [...]