Obwiniają maszynę
14 April 2010 autor: admin
I oto kolejna teza, jaka została wypuszczona, po to, aby znaleźć kozła odpowiedzialnego za katastrofę. Jest nim maszyna Tu-154M, która oczywiście nie może się bronić. Nawet gdyby umiała, obecnie zostały z niej tylko szczątki.
Ta wersja wydawała mi się najmniej prawdopodobna, bowiem jeśli cały lot przebiegał bez zarzutów to niby dlaczego awaria miała nastąpić dopiero przy lądowaniu? Jednakże, aby ją potwierdzić lub obalić, musiałem zapoznać się z informacjami, których rzecz jasna nie posiadałem.
Przypominając sobie umieszczone w telewizji opinie ekspertów, którzy wypowiadali się o dobrym stanie samolotu i powoływali się na niedawno przeprowadzany w Rosji remont postanowiłem znaleźć w Internecie informacje na ten temat. Pomocna okazała się Wirtualna Polska, gdzie znalazłem opinie 2 osób.
Pierwsza z nich to Wojciech Łuczak, ekspert ds. wojskowości:
To, co dzisiaj się stało, w żaden sposób nie świadczy o niesprawności maszyny. Samolot przeszedł remont. Kilka miesięcy temu leciałem nim razem z ministrem obrony narodowej do Libanu i z powrotem, i wszystko działało sprawnie
Podobnie jak dla takiego laika jak ja, jak i dla Łuczaka, fakt, że samolot doleciał do Smoleńska i załoga nie meldowała żadnych kłopotów,jest świadectwem na to, że był sprawny technicznie.
Drugi ekspert – Grzegorz Hołdanowicz podziela to zdanie, twierdząc jednak, że wina leżała po stronie pilota, gdyż nie powinien był lądować w takich warunkach. Panie Grzegorzu, gdzie Pan usłyszał o tych warunkach? Myślę, że wystarczające wyjaśnienie zamieściłem we wpisie Zrzucić winę na pogodę.
Nawet Aleksiej Gusiew, dyrektor zakładów lotniczych Awiakor w Samarze, gdzie w 2009 roku Tu-154M przeszedł remont utrzymuje, że wylatane przez samolot 5004 godziny i wykonane 1823 lądowania “dla samolotu tej klasy to niedużo”.
- Brak komentarzy »
- Kategoria: Smoleńsk
